Bierzemy ślub! Ale jaki?

Bierzemy ślub! Ale jaki?

Wreszcie nadszedł ten szczęśliwy dzień ? zaręczyliście się i planujecie ślub. Chyba każda kobieta marzy o tym szczególnym dniu, myśli nad strojem, dekoracjami, zaproszeniami i daniami. Jednak nawet przed decyzją, kogo zaprosić na ślub trzeba podjąć inną decyzję ? jaki ten ślub będzie.

Nie mam tu na myśli rozróżnienia między wielkim wystawnych ślubem na 500 osób a skromną uroczystością dla najbliższej rodziny. Chodzi mi o decyzję dotyczącą tego, czy brać ślub kościelny czy nie. Obecnie mamy w Polsce do wyboru trzy możliwości i jestem pewna, że każda para znajdzie taką, która będzie dla nich najlepsza.

 

Ślub kościelny

Ślub, który bierze się przed Bogiem i na Boga się przysięga. Niekoniecznie w obrządku chrześcijańskim, ale nie znam za dobrze tradycji ślubnych innych religii, więc na tym się skupię. Zresztą chrześcijanizm jest najpopularniejsza w Polsce religią i najwięcej ślubów kościelnych jest branych właśnie w tym obrządku. Dla kogo jest taki ślub? Oczywiście, dla osób wierzących w Boga. Ci, którzy biorą ślub kościelny chcą, by nad ich związkiem czuwała siła wyższa i uważają, że przysięga przed Bogiem i kapłanem ma szczególną moc. Taki ślub bierze się z potrzeby serca, dla siebie samego i partnera (bo przecież żadnej mocy prawnej on nie ma).

Wyżej wymienione powody powinny towarzyszyć ślubowi kościelnemu, jednak często nie są jedyne. Niektórzy decydują się na ten rodzaj ślubu ze względu na rodzinę, sąsiadów, bo ?a co ludzie powiedzą?. Słyszałam o sytuacjach, gdy matki czy babki (o dziwo słyszałam właśnie o kobietach a nie mężczyznach) szantażowały młodych, żeby wzięli ślub kościelny, bo taka jest tradycja i tak wypada.

Można, oczywiście, wziąć ślub tylko kościelny, jednak dużo wygodniejszą formą jest ślub konkordatowy (na raz kościelny i cywilny), kiedy to ksiądz pełni rolę zarówno kapłana jak i urzędnika państwowego.

 

Ślub cywilny

Przysięga przed urzędnikiem, podpisanie papierka i wyjście z urzędu. Taki ślub jest doskonałym wyjściem dla par niewierzących w żadnego Boga, bo małżonkowie praktycznie zawierają ze sobą umowę. Taką umowę można rozwiązać (nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny, ślub kościelny można jedynie unieważnić) i podpisać ponownie z inną osobą.

Ze ślubu cywilnego wynika wiele korzyści prawnych ? dostaje się dostęp do informacji medycznych, kiedy małżonek jest w szpitalu, można wspólnie wziąć kredyt itp. Nie mówię, że ślub cywilny to tylko to, ale są to jego zalety, których sam ślub kościelny nie ma. Oczywiście, para niewierząca nie musi brać ślubu po to, żeby móc kupić razem dom. Wiele takich ślubów również jest z miłości i zwykłej potrzeby bycia razem ?oficjalnie?. Mi na przykład dużo przyjemniej się mówi ?to jest mój mąż? niż ?to jest mój chłopak?. Świadczy to już o pewnej stałości i dojrzałości związku.

 

Ślub jednostronny

Co jeżeli jedna strona jest wierząca, a druga za nic nie chce brać ślubu kościelnego? Albo przyszli małżonkowie wyznają różne religie? Ślub cywilny albo poświęcenie się jednego z małżonków (co zresztą uważam za hipokryzję ? przysięgać przed i na Boga, w którego istnienie się nie wierzy) nie jest jedynym ani dobrym wyjściem. Najlepszym wyjściem jest ślub jednostronny. Można go wziąć w kościele, kiedy jedna ze stron nie wierzy, wtedy po prostu przysięga tej osoby jest nieco krótsza. Można też wziąć dwa śluby jednostronne ? jeden dla jednej strony, drugi dla drugiej. W takim wypadku każdy jest usatysfakcjonowany, bo nie nikt nie musi kłamać, a może przysięgać na to, w co wierzy. W wypadku ślubu w obrządku chrześcijańskim uroczystość zaślubin może się odbyć podczas mszy, a wszyscy goście i tak są zbyt przejęci, żeby zauważyć, ze któreś z młodych mówiło krótszą przysięgę (to tak na wypadek, jeśli jednak boimy się reakcji babci).