On się zmieni?

On się zmieni?

Istnieje wiele męskich zachowań trudnych do zaakceptowania. Ukochany niemal codziennie wychodzi na piwo z kolegami, nie sprząta po sobie, nie lubi kupować nowych ubrań, we wszystkim radzi się mamusi, regularnie zwalnia się z pracy, notorycznie kłamie, nie potrafi rzucić palenia? Część z nas mówi sobie wówczas: ?on się zmieni?, ?po ślubie będzie inaczej?, ?moja miłość go uleczy? albo ?już ja go wychowam?. Czy aby na pewno?

 

Pytania do siebie

Przede wszystkim warto odpowiedzieć sobie na pytanie, po co nam ten związek? Czy naprawdę kochamy danego mężczyznę czy po prostu nie chcemy być same, bo nasze przyjaciółki już dawno są w związkach? A może panicznie boimy się samotności? Czy naprawdę dobrze znamy człowieka, z którym tworzymy związek? Czy ufamy mu i możemy na nim polegać? Czy czujemy przy nim spokój i pozwalamy sobie na bycie sobą?

Musimy zdać sobie sprawę, że nikt trwale się specjalnie dla nas nie zmieni, gdy sam nie będzie tego chciał. Może się na chwilę poprawić, kontrolować, ale to zachowanie będzie sztuczne i narzucone przez nas. Nie możemy zakładać jego trwałości.

 

Powaga sytuacji

Istotne jest, co stanowi problem. Jeżeli nasz partner nadużywa alkoholu, uprawia hazard, stosuje wobec nas przemoc fizyczną lub psychiczną, zdradza nas albo odcina od przyjaciół nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba chronić siebie i uciekać od takiego człowieka. W przypadku tak toksycznych czy wręcz chorych zachowań nie poradzimy sobie same. Walka o związek w powyższych przypadkach może trwać lata, będzie kosztowała nas sporo zdrowia i wysiłku oraz prawdopodobnie będzie wymagała pomocy specjalisty.

Książę z bajki?

Zakładając jednak, że zmiany, które chcemy przeprowadzić u mężczyzny nie są aż tak drastyczne, co możemy wywnioskować na swój temat? Nosimy w głowie obraz idealnego partnera i za wszelką cenę zamierzamy dopasować do niego swojego ukochanego? To bardzo egoistyczne podejście. Mało tego. Pozbawiamy się w ten sposób spontaniczności i zaskoczeń w związku, tak dla niego cennych. Człowieka, z którym się żyje dobrze jest nieustannie odkrywać, poznawać i rozmawiać z nim.

Sugerowanie mu nowej fryzury, innego fasonu spodni czy zmiany wody toaletowej możemy uznać za pewną nieszkodliwą normę. Mężczyzna też może nas zapytać, czy założymy na kolację z nim sukienkę, która bardzo mu się podoba. To nie są wymagające ciężkiej pracy nad sobą i sporego nakładu czasowego zmiany. To drobiazgi. Schody rozpoczynają się w momencie, gdy oczekujemy od mężczyzny, który nie znosi tańczyć zapisania się z nami na kurs salsy, bo nam tego brakuje. Może to uczynić dla nas, ale wcale nie musi. Na pewno dobrze byłoby spróbować, bo może by to polubił. Natomiast czy takie zajęcia przyniosą nam radość, gdy nasz partner będzie nieustannie jęczał, narzekał i gubił się w krokach?

Warto przemyśleć, czy dajemy sobie i partnerowi wolną przestrzeń do działania w pojedynkę, gdy diametralnie się od siebie różnimy. Podobnie sprawa wygląda, gdy przeszkadza nam jego bałaganiarstwo ? możemy pokazać mu nasz system sprzątania i porządkowania rzeczy, ale życie pokaże czy on się w nim odnajdzie i z zapałem wprowadzi go do swojej codzienności z przekonaniem, że sporo mu to ułatwia.

 

Rozstanie

Czasem lepiej się rozstać ? dać sobie i jemu szansę na spotkanie właściwej osoby, niż tracić energię i nerwy na szukanie sposobu zmiany drugiego człowieka. Każdy z nas powinien nad sobą pracować. Im szybciej zrozumiemy, że książę z bajki to postać fikcyjna, tym lepiej dla nas. W życiu nie ma idealnych ludzi, ale naprawdę można pokochać mężczyznę pełnego zalet i wad. Gdy będzie podobny do nas, nie odczujemy tak dotkliwie minusów jego charakteru. No i ostatnia, bardzo ważna prawda ? pamiętajmy, że i z nami czasami trudno wytrzymać?