Gdzie te dzieci?

Gdzie te dzieci?

Całe lato na ulicy mijałam gromady dzieci, słyszałam ich zabawy na podwórku za oknem. Odkąd nadszedł listopad ich ilość znacznie się zmniejszyła. Dzieci, które widuję na ulicy są szybko prowadzone przez mamy, prawdopodobnie tylko, żeby załatwić jakieś sprawy. Jeszcze niedawno dzieci wszędzie było tak dużo, a teraz nie ma ich prawie wcale. Gdzie się podziały?

 

Jesień

Ja chyba wiem. Od paru tygodni cały dzień słyszę tupot małych stóp nad głową. A po częstotliwości i natężeniu tego dźwięku wnioskuję, że u moich sąsiadów zagnieździła się jakaś połowa osiedla? Oczywiście, trochę przesadzam, jednak teraz dzieci siedzą głównie w domach. A że rysowanie się po pewnym czasie nudzi to zaczynają biegać jak po podwórku. Jednak nie wychodzą.

Winić za to możemy głównie temperaturę na dworze. Jest zimno i łatwo się przeziębić. Jednak po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to nie dzieci mają z tym problem, ale dorośli. Rodzice nie chcą wychodzić w obawie o zdrowie własne i pociechy. Nie chcą też wychodzić, bo to im jest zimno. A jest im zimno, bo się prawie nie ruszają. Dzieci nawet przy niskiej temperaturze biegają i szaleją, więc w miarę szybko się rozgrzewają. A że są ubrane w grube kurtki, czapki i szaliki to przegrzewają się. I potem chorują. Gdyby rodzice pobiegali trochę za dziećmi, pogonili liście, poskakali w nich, sami by się rozgrzali i może nieco rozsądniej ubrali dziecko. Najlepiej w warstwy, z których w czasie zabawy można zrezygnować, a potem nałożyć z powrotem.

 

Zima

Spodziewam się, że kiedy spadnie śnieg na dworze znowu pojawi się więcej dzieci. Mimo że jest wtedy zimniej, rodzice chętniej wychodzą z domów. Oczywiście, wpływ ma na to również fakt, że ośnieżone otoczenie wygląda ładniej niż szare, odarte z kolorów. Jednak ma na to wpływ jeszcze jedna rzecz ? w zimie rodzice angażują się w zabawy dzieci. Ciągną sanki, zjeżdżają razem z dziećmi, toczą bitwy na śnieżki i jeżdżą na łyżwach.

Powoli już nie mogę doczekać się tego śniegu i zimowych zabaw. A po zimie przecież przychodzi wiosna, więc dzieci znowu pojawią się na ulicach i placach zabaw.