Przedświąteczny szał

Przedświąteczny szał

Na początku grudnia zaczyna się przedświąteczny szał. To, że będą Święta dla nikogo nie jest zaskoczeniem, a jednak na kilka tygodni wcześniej większość nagle odkrywa, że nie ma prezentów, nie wie, do kogo jechać, co zrobić do jedzenia i zaczynają się szalone telefony oraz rajdy po sklepach. W tym całym zabieganiu czasem łatwo jest zapomnieć o tym, co powinno być w czasie Świąt najważniejsze, czyli o swoich bliskich.

 

Starsi

Dzwonimy przed Świętami do dziadków i pytamy, co chcą dostać. Pytamy, czy kolacja w tym roku będzie znowu u nich czy może gdzieś indziej. Prosimy o radę, co kupić reszcie rodziny. Przecież to dziadkowie ? kochają nas najbardziej na świecie i najprawdopodobniej znają odpowiedzi na te nasze wszystkie pytania. Ale czy zastanawiamy się, co się dzieje po zakończeniu rozmowy i odłożeniu słuchawki?

Starszym ludziom w tym okresie przedświątecznym może być naprawdę ciężko. W telewizji lecą filmy familijne i rodzinne reklamy, a oni siedzą sami w cichym mieszkaniu. Czasem nie są w stanie pomóc w przygotowaniach, a czasem wręcz są od nich odsuwani, bo wolno, niedokładnie, staroświecko. Dlatego zaprośmy dziadków i babcie do przygotowań. Co z tego, że potrwa to dłużej i będzie zrobione nieco inaczej. Ten czas spędzony z nami będzie dla dziadków bardzo ważny, poczują się docenieni i niezbędni. Przygotowania do Świąt to świetna okazja, żeby zawęzić więzi rodzinne i posłuchać jakichś ciekawych opowieści.

 

Dzieci

Zwłaszcza małe dzieci robią dużo hałasu i bałaganu, a pożytku z nich przy przygotowaniach niewiele. W sklepie się szybko nudzą albo namawiają nas na kolejne zabawki. A to przecież żadna przyjemność co chwilę odmawiać maluchowi. W kuchni kręcą się pod nogami i co chwilę przerywają, bo mają jakieś ważne pytanie albo rysunek do pokazania.

Pozwólmy dzieciom poczuć świąteczną atmosferę. Nie odsyłajmy ich do kredek, tylko zaprośmy do wspólnego robienia ciastek. Niech dzieci powykrawają foremkami świąteczne kształty albo ulepią/wytną własne. Oczywiście, w ten sposób również sobie dodajemy obowiązków. Trzeba uważać na dziecko, a potem po nim posprzątać. Ale uśmiech i duma, gdy dziecko powie przy wigilijnym stole ?ja robiłam te ciasteczka? są bezcenne.

 

Ci najbliżej

W okresie przedświątecznym nie możemy też zapomnieć o swoich partnerach. Nasze grudniowe rozmowy nie powinny ograniczać się do pytań, co komu kupić, wyliczeń, czy na wszystko starczy i planowania rozkładu jazdy po obu rodzinach. Postarajmy się znaleźć codziennie chociaż chwilę dla siebie. Zamiast zapytać, co partner chce pod choinkę, porozmawiajmy o tym, jak było w pracy i przypomnijmy jak bardzo go/ją kochamy. To takie niby nic, ale pozwala odpocząć od świątecznej gorączki i poczuć, że wciąż jesteśmy dla siebie ważni.